
Jestem zszokowany, podobnie jak wielu kibiców Śląska. Chodzi oczywiście o możliwą karę, która może zostać nałożona na nasz zespół w konsekwencji czynów korupcyjnych sprzed... 7 czy 8 lat. W dodatku oskarżone są osoby, których dawno już w klubie nie ma. Dlaczego my mamy za to odpowiadać?
Byłem zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, że Śląsk może zostać ukarany odjęciem nawet trzydziestu punktów. Dla mnie byłaby to sytuacja niesamowita. Zastanawiam się, czy to jest w ogóle możliwe... Kiedy czytałem o tych korupcyjnych zarzutach Śląska byłem zdumiony. Jak sobie jednak pomyślę, że po tylu latach, kiedy drużyna jest już w ekstraklasie i gra o mistrzostwo, o europejskie puchary, grożą nam odjęciem punktów, to czuję się wręcz zażenowany. Próbuję wyobrazić sobie sytuację, kiedy lekarz wziął łapówkę i przez to cofnięte zostały wszystkie dotację dla tego szpitala. Z powodu faktu, że ktoś pięć lat temu popełnił przestępstwo. Nie wyobrażam sobie tego i łudzę się, że to wszystko to tylko jakiś żart. Nie chodzi nawet o to, ilu piłkarzy z tamtej drużyny zostało w Śląsku. Nie ma już w naszym klubie żadnej osoby, która brała udział w rzekomych aktach korupcji. WKS grał w trzeciej lidze, potem jeszcze w drugiej, zdążył awansować do ekstraklasy i po tylu sezonach ktoś chce nam odebrać punkty. To tak, jakby odebrano nam teraz nasze zeszłoroczne wicemistrzostwo czy wcześniejszy Puchar Ekstraklasy.
Rozumiem, że PZPN chce walczyć i walczy z korupcją. Niech będzie to jednak walka na normalnych zasadach. Kary muszą być, bo za korupcję trzeba karać, ale należy karać sprawiedliwie. 30 odjętych punktów odebrałoby nam szanse na mistrzostwo. Włożyliśmy w ten sezon naprawdę wiele serca. Ba, nie tylko my piłkarze, ale również kibice, działacze! Cały klub bardzo się starał, żeby Śląsk wdrapał się na szczyt tabeli. Włożyliśmy w to wiele pracy i nie muszę pisać, jakie nastroje panowałyby we Wrocławiu, gdyby ukarano teraz klub. Nie chcemy płacić za coś, co zrobił ktoś inny. Ile osób jest dzisiaj w klubie, które pamiętają w ogóle czasy trzeciej ligi, kiedy trener wręczał łapówki?
Kiedy zobaczyłem nagłówek newsa o możliwej karze dla Śląska, przeraziłem się. Od razu zabrałem się za czytanie artykułu i przyszło mi do głowy, że to chyba jednak nierealne, żebyśmy po kilku latach mieli odpowiadać za czyn, z którym nie mamy nic wspólnego. Pomyślałem "to przecież niemożliwe, żeby w cywilizowanym kraju mogło wydarzyć się coś takiego". Według mnie ukarane powinny zostać osoby, które brały udział w tych wszystkich korupcyjnych czynach. Nie chodzi tu tylko o Śląsk, tak powinno być wszędzie. Indywidualne kary dla osób podejrzanych i ewentualne kary finansowe dla klubu, żeby zwrócić to, co drużyna mogła zyskać dzięki korupcji.
Czekam spokojnie na rozwój wydarzeń. Mam nadzieję, że wszystko rozstrzygnie się w ciągu najbliższych tygodni. Podkreślę raz jeszcze: nie wyobrażam sobie, aby ktoś odebrał nam teraz szanse na mistrzostwo, na coś, na co tak ciężko pracowaliśmy przez wiele miesięcy. Nikt nie może pozbawić nas marzeń o zdobyciu mistrzostwa. Gdyby w tym momencie, po rundzie jesiennej, ktoś odebrał nam punkty, dopiero zaczęłoby to pachnieć korupcją... Takich rzeczy na pewno nie robi się w trakcie trwania sezonu. Oba ta sprawa została przemyślana poważnie.
Sebastian Mila/www.sebastianmila.pl






Wyślij wiadomość