Zaloguj się

Nie masz konta? Zarejestruj się


Szukaj pkt
pkt

Sebastian Mila: (Siedmio)Milowe buty

Napisane 25.01.2012 przez Na murawie w kategoriach: Różne - blogowo to i owo, Sport - ocena z wuefu

 
Pierwszymi korkami, jakie miałem, były „Kormorany”. Były to buty produkowane prawdopodobnie w Olsztynie, używane wówczas przez wszystkich. Pamiętam, że próbowaliśmy je jakoś samodzielnie ulepszać: nakładaliśmy na nie pastę do skórzanych butów i wymienialiśmy sznurowadła na inne kolory. Nie było wtedy jeszcze na polskim rynku firmowych korków, o których każdy marzył. Można je było kupić jedynie za granicą, ale na to potrzebne były większe pieniądze. Dopiero po jakimś czasie dobre firmowe piłkarskie buty powoli zaczęły się pojawiać także w Polsce.
 
Pamiętam, że kiedy jeździłem na turnieje, buty miały ogromne znaczenie. Wszyscy na nie patrzyli, a ci, którzy grali w firmowych korkach, mieli oczywiście największe uznanie w oczach innych. Buty kupowało się zwykle za duże, po to, żeby starczyły na dłużej. Nikt nie myślał wtedy o tym, że zanim stopa urośnie one zdążą się zniszczyć. 
 
Kiedyś pojechaliśmy z Lechią Gdańsk na turniej do Szwecji i tam pojawiła się okazja, żeby kupić oryginalne buty. Dla mnie to była najważniejsza chwila. Wszyscy wpadliśmy do sportowego sklepu i mierzyliśmy je. Każdy chciał za wszelką cenę kupić parę korków. Pamiętam, że kupiłem wtedy buty „Patrick”, w których grał kiedyś także francuski gwiazdor Papin. Dla takiego młodego zawodnika, którym wtedy byłem, miało to ogromne znaczenie. Było one dla mnie tak cenne, że używałem je tylko w trakcie meczów. Trenowałem w tych gumowych, polskich butach, a mecze rozgrywałem w „Patrickach”, które po każdym meczu były obowiązkowo wymyte i wypastowane. Czekały w domu do kolejnego meczu. 
 
Teraz wybierając korki ma się bardzo duży wybór. W sklepach dostępna jest niezliczona liczba modeli wykonanych z najróżniejszych materiałów. Dzięki temu każdy z piłkarzy ma możliwość sprawdzenia, jakie obuwie odpowiada mu najbardziej. W naszej drużynie nikt nie patrzy na to, jakie buty ma kolega z zespołu. Każdy myśli o swoim komforcie. Ja jestem zawodnikiem, który lubi czuć buta na nodze. Moje korki muszą być wygodne, absolutnie nic nie może mnie cisnąć, choć buty muszą być maksymalnie dopasowane. Dlatego kupuję zwykle buty skórzane, minimalnie za małe, bo zawsze potem przy użytkowaniu rozbijają się i dopasowują do stopy. Moimi ulubionymi są skórzane korki Puma King. Oczywiście z jednej strony dlatego, że wiąże mnie kontrakt z firmą, ale z drugiej strony są to buty, z których jestem zadowolony, bo spełniają moje oczekiwania. Puma King to seria butów piłkarskich z dłuższą tradycją, grał w nich m.in. Pele, Maradona i Eusebio, a więc wszystkie gwiazdy największego formatu tamtych czasów. 
 
Kiedy kupuje się nowe korki, które są ciut za małe i trzeba je rozbić, to zwykle wtedy na trening bierze się dwie pary butów. Nowe korki trzeba najpierw namoczyć w wodzie, potem się je zakłada i chwilę się w nich trenuje, po czym się je ściąga i zakłada stare. Najlepiej rozbija się skórzane buty grając w deszczu, przy takiej pogodzie piłkarze często korzystając z okazji zakładają nowe korki i rozbijają je. 
 
Wygląd buta dawniej miał dla mnie duże znaczenie. Teraz firma, która mnie ubiera narzuca mi model, który faworyzuje. Oczywiście do mnie należy ostateczna decyzja, ale często jest tak, że zakładam buty, które po prostu są nowe na rynku. 
 
Z korków, których nigdy bym nie założył mógłbym wymienić model Adidas World Cup, dlatego że strasznie nie lubię grać we wkrętach. Bardzo rzadko gram w butach z metalowymi kołkami. Od zawsze gram w lankach. W swoich butach mam zrobione tak zwane miksy. To buty, w których wycięte są gumowe kołki, a wkręcone specjalne tulejki, do których ewentualnie można dodać metalowe kołki. To lanko-wkręty, stąd nazwa – miksy. Wkrętów używam wyjątkowo, kiedy jest bardzo miękko, zazwyczaj używam lanki. Specjalistą od wykonywania takich przeróbek w naszej szatni jest Mariusz Pawelec.
 
Kiedyś, w Austrii Wiedeń, o moje piłkarskie obuwie dbał pracownik klubu. Wrzucaliśmy korki po treningu do specjalnego kosza, a on czyścił je i przygotowywał na kolejny trening czy mecz. Był to specjalista od sprzętu w zespole i miał za zadanie dbać o takie rzeczy. Dzisiaj sam pilnuję swoich butów, Na szczęście nie jest mi to potrzebne, bo mam taki nawyk, że buty myję sobie sam i robię to od razu po każdym treningu. Przyzwyczaiłem się do tego. Nie lubię czyścić butów, które już wyschły, strasznie trudno doprowadzić je wtedy do porządku. Wolę robić to na bieżąco i kładę na to duży nacisk. 
 
Jest kilka ciekawych sytuacji związanych z butami w szatni Śląska. Kiedyś, na przykład, jeden z piłkarzy – nie będę rzucał nazwiskami, chodzi o pierwszy zespół -  poprosił drugiego, związanego kontraktem z firmą Nike, żeby sprowadził mu pewne korki. Ludzie z Nike nie zgodzili się, twierdząc, że niewiele mówi im nazwisko tego zawodnika. Buty Łukasza Madeja czasami wiszą zawiązane przez chłopaków na supeł pod sufitem szatni. Często pałętają się gdzieś na środku, dlatego lądują zazwyczaj w tym nietypowym miejscu. Inną ciekawostką są korki Amira Spahicia. Bośniak co jakiś czas otrzymuje specjalne przesyłki od swojego przyjaciela, Edina Dżeko. Piłkarz związany z Adidasem czasami wysyła Amirowi ciekawe modele ze swoim nazwiskiem. Kilku piłkarzy ma na swoich korkach różne napisy. Najczęściej są to ich własne nazwiska, ale zdarza się, że na butach widnieją imiona dzieci. Tak na butach Piotrka Ćwielonga widnieje „Kacper”, a na moich „Michalinka”.
 
Korki to obok piłki najważniejsze narzędzie w pracy piłkarza. Wbrew pozorom oprócz nowoczesnego wyglądu i kolorowych sznurowadeł liczy się wygoda i precyzja wykonania. Różne innowacje w produkcji piłkarskiego obuwia sprawiają, że na rynku pojawiają się ciągle nowe modele. Jeżeli dzisiaj ktoś chce kupić korki powinien przede wszystkim myśleć o swoim komforcie i wygodzie, zamiast patrzeć na to, w jakich butach grają gwiazdy. Najważniejsze, żeby ponad wygląd i popularność butów stawiać ich wygodę. 
 
Sebastian Mila/www.sebastianmila.pl



PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE


Na murawie

  • Mężczyzna
  • Ostatnio zalogowany: 26.09.2011

Opis

Drużyna Śląska z innej strony: gorące niusy, komentarze i anegdoty z życia zespołu. Na murawę zaprasza Sebastian Mila!