Sportowe podsumowanie 2011 roku
Sport
Rok 2011 obfitował we Wrocławiu w sportowe wydarzenia, związane głównie z nowym stadionem zbudowanym na UEFA Euro 2012 TM. To właśnie tam odbyła się walka Kliczko-Adamek, zawody Monster Jam, a reprezentacja Polski zmierzyła się z Włochami. Na nową arenę przeniósł się także wicemistrz Polski – Śląsk Wrocław.


Do trzech razy sztuka - piłkarzom Śląska Wrocław wreszcie udało się rozegrać mecz z Jagiellonią (jesienią z powodu ataku zimy odwołano kolejkę, a w lutym boisko nie nadawało się do gry), a dzięki fenomenalnej bramce Przemysława Kaźmierczaka WKS wywiózł z trudnego terenu punkt. Trenerom w rozpracowaniu rywali od marca pomagał najnowocześniejszy sprzęt do meczowych analiz, w który Śląsk zaopatrzył się jako pierwszy w Polsce. Z tego samego narzędzia korzystają tuzy futbolu, m.in. genialna FC Barcelona. Tym samym szkoleniowcy zamiast przed telewizorem zaczęli spędzać więcej czasu przed komputerem, podobnie jak fani futbolu, których opanowała gorączka związana z uruchomieniem rezerwacji biletów na Euro. Fani futbolu gremialnie zasiedli przy komputerach, co spowodowało zapchanie się serwerów. W związku z mistrzostwami Wrocław odwiedzili przedstawiciele Turcji, którzy wizytowali m.in. stadion przy ul. Oporowskiej.
W kwietniu rozpoczął się sezon wyścigów na Partynicach. W inauguracyjnych zawodach odbyło się osiem gonitw koni półkrwi oraz kłusaków francuskich. W tym miesiącu zakończył się natomiast pierwszy etap dystrybucji wejściówek na Euro. Do UEFA spłynęło ponad 12 milionów zgłoszeń, co okazało się absolutnym rekordem. Wrocławskim kibicom futbolu sporo radości sprawiały wyniki Śląska. Podopieczni Oresta Lenczyka pokonali na Oporowskiej 2:0 Wisłę Kraków, głównego kandydata do tytułu mistrzowskiego. Po raz kolejny sprawdził się trenerski nos szkoleniowca WKS-u, który postanowił wstawić do bramki „autobus”.
Z wizytą we Wrocławiu pojawił się Ronald de Boer, była gwiazda Ajaxu Amsterdam i reprezentacji Holandii. Do Wrocławia przyjechał, by promować Ajax Summer Talent Camp – obóz dla młodych talentów piłkarskich, który odbył się w lipcu na Polach Marsowych.
Gdy młodzież szkolna cieszyła się z wakacyjnych wolnych dni, na sportowych arenach Wrocławia trwała zażarta walka. Nasze miasto było miejscem zmagań III Międzynarodowych Mistrzostw Polski Bezdomnych w Piłce Nożnej Ulicznej. Biało-czerwoni w finale musieli uznać wyższość Rosji. Nie była to jedyna międzynarodowa impreza w stolicy Dolnego Śląska. Na kortach Stadionu Olimpijskiego rozegrany został międzynarodowy turniej tenisa ziemnego na wózkach - Wrocław Cup 2011, zaś już nie na wolnym powietrzu, lecz w halach pojawili się młodzi koszykarze, walczący o Mistrzostwo Europy U-18. Najlepsi okazali się Hiszpanie, a biało-czerwoni zajęli dopiero szóste miejsce.
Zgodnie z zapowiedzią, na Polach Marsowych setki młodych adeptów futbolu wzięło udział w letnim obozie Ajax Summer Talent Camp, gdzie szlifowali swoje talenty pod okiem holenderskich trenerów. Wkrótce z kraju tulipanów do Wrocławia przyjechał także Johan Voskamp, który wzmocnił siłę ataku Śląska Wrocław.
W sierpniu Wrocław stał się sportową stolicą dla Polaków mieszkających poza granicami kraju, bo na Dolnym Śląsku zorganizowane zostały XV Światowe Letnie Igrzyska Polonijne. Polonusi walczyli w między innymi w szermierce i kajakarstwie. Fani sportu mieli też okazję zobaczyć jak na żywo wygląda walka w nieco bardziej egzotycznej dyscyplinie sportu. W naszym mieście po raz pierwszy w Polsce odbyły się bowiem Młodzieżowe Mistrzostwa Europy Ultimate Frisbee. Sportowcy przyjeżdżali do Wrocławia, a piłkarze Śląska podróżowali w tym czasie po Europie. Podopieczni trenera Oresta Lenczyka po wygraniu dwumeczu z Dundee trafili na bułgarski Lokomotiv Sofia. Zielono-biało-czerwoni zafundowali swoim fanom dużą dawkę adrenaliny, bo o awansie zadecydowały dopiero rzuty karne, które lepiej wykonywali wrocławianie. W kolejnej rundzie nie było już jednak tak łatwo i mimo dzielnej postawy WKS-u, górą okazali się gracze Rapidu Bukareszt. Przebrnięcie przez kolejne pucharowe rundy można jednak uznać za duży sukces, podobnie jak osiągnięcie Dariusza Świercza. Siedemnastoletni wrocławianin jako pierwszy Polak w historii zdobył tytuł szachowego mistrza świata do lat 20.
Pierwszy test stadion zdał celująco, nie było więc przeszkód by rozegrać na nim bokserską walkę XXI wieku. Fani pięściarstwa na całym świecie usłyszeli o Wrocławiu, bo starcie Witalija Kliczki z Tomaszem Adamkiem transmitowane było nie tylko w polskiej i ukraińskiej telewizji. „Góral” nie znalazł jednak sposobu na pokonanie mistrza i sędzia w 10. rundzie przerwał walkę, a pas wagi ciężkiej federacji WBC pozostał w rękach rywala.
Przedstawiciele innych dyscyplin sportu albo rozpoczęli swoje ligowe rozgrywki (piłkarze ręczni przy niemal pełnej hali Orbita odnieśli efektowne inauguracyjne zwycięstwo), albo kompletowali składy. Siatkarska Impel Gwardia zakontraktowała Milenę Rosner - jedną z najlepszych zawodniczek w historii polskiej kobiecej piłki siatkowej, zaś kadrę drugoligowego Śląska zasilili dobrze znani z koszykarskich parkietów Radosław Hyży i Mirosław Łopatka.
Komplet widzów mógł cieszyć się z wygranej Śląska 1:0 z Lechią Gdańsk, a autorem inauguracyjnej bramki dla WKS-u na nowym obiekcie był Johan Voskamp. Wrocławianie świetnie poczynali sobie nie tylko w rozgrywkach ligowych, ale również w Pucharze Polski, gdzie po pokonaniu Podbeskidzia Bielsko-Biała awansowali do ćwierćfinału.
Zanim jednak futboliści zagrali na nowym stadionie, z wizytą na arenie pojawił się Michel Platini. - Kiedy byłem tu ostatni raz dwa lata temu otaczały mnie błoto i kamienie, dzisiaj widzę przed sobą wyjątkowy, fantastyczny stadion - powiedział prezydent UEFA.
Choć w rozgrywkach Plus Ligi Kobiet siatkarki Gwardii grały w kratkę, to na osłodę wrocławianki dobrze rozpoczęły zmagania w Challenge Cup. Podopieczne trenera Rafała Błaszczyka w 81 minut 3:0 pokonały Bułgarską Maricą Płowdiw i zrobiły krok do awansu do kolejnej rundy.
Nic zatem dziwnego, że bilety na mecz liderującego WKS-u z dzierżącą tytuł mistrzowski Wisłą rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Na pękającym w szwach stadionie górą okazali się przyjezdni, którzy wygrali dzięki golowi z rzutu karnego. Nie był to jedyny wielki mecz na przyszłorocznej arenie mistrzostw Europy. Do Wrocławia zawitała bowiem reprezentacja Polski, która w towarzyskim meczu spotkała się z kadrą Italii. Znów Stadion Miejski wypełnił się po brzegi, jednak doping kibiców nie pomógł podopiecznym Franciszka Smudy, którzy przegrali 0:2.
Do świąt w dobrych humorach mogli szykować się zawodnicy Śląska – tego futbolowego, jak i handballowego – bo obie drużyny zakończyły zmagania w 2011 roku na fotelu lidera. Piłkarze ręczni nie znaleźli pogromcy we wszystkich 11 meczach i pewnie kroczą ku pierwszej lidze. Natomiast podopieczni Oresta Lenczyka wygrali w Zabrzu z Górnikiem i w Łodzi z ŁKS-em i do wiosennej części rozgrywek szykują się mając 4 punkty przewagi nad drugą Legią Warszawa. Dobrą postawę wrocławian docenił selekcjoner, który na zgrupowanie kadry zabrał czterech zawodników WKS-u. W meczu z Bośnią i Hercegowiną bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Waldemar Sobota.
Dodano: 29.12.2011
Tagi: Adam Malysz, Ajax, basket, biało-czerwoni, boks, futbol, Hyzy, Imepl Gwardia, kibice, koszykowka, maraton, mecz, Michel Platini, Monster Jam, Monster Truck, orzel, pilka nozna, pilka reczna, podsumowanie, Polska, reprezentacja, Ronald de Boer, siatkowka, sport, stadion, szczypiorniak, tomasz adamek, UEFA Euro 2012, witalij kliczko, Wroclaw
Podobne artykuły

Oporowska szczęśliwa dla Śląska?
Rozlosowano kolejne bilety na Euro
Bez kibiców gości na nowym stadionie?
Kwartet ze Śląska powołany przez Smudę
Komplet na Wiśle, z Arką po puchar
