Jaroslav Plašil: mecze we Wrocławiu to atut
Sport
- Jest piękny, widziałem zdjęcia. To stadion w prawdziwie angielskim stylu. Atmosfera podczas meczu przy komplecie na trybunach musi być niesamowita. Nie mogę się doczekać, by go zobaczyć – mówi Jaroslav Plašil, 64-krotny reprezentant Czech w specjalnym wywiadzie dla serwisu Wrocław 2012.
Michał Szpak: Jaro, to już trzeci Turniej Euro w Twojej karierze. Co pomyślałeś kiedy zobaczyłeś na ekranie listę przeciwników: Grecja, Rosja i Polska…
J.P.: Od razu pomyślałem, że wyjście z niej wcale nie będzie łatwym zadaniem. Ciężki będzie zwłaszcza mecz z reprezentacją Polski, tym bardziej, że gramy na jej ziemi. Ale w tej grupie wszystko jest możliwe, nie ma w niej wyraźnego faworyta. Udało się nam uniknąć Hiszpanii i Holandii. Dużym plusem jest to, że będziemy grać tak blisko naszego kraju, a to niekwestionowana zaleta tego losowania.
M.Sz.: A kogo z tej trójki przeciwników będzie według Ciebie najtrudniej pokonać?
J.P.: Myślę, że wszystkie trzy mecze będą trudne, to przecież turniej finałowy z szesnastoma najlepszymi drużynami w Europie! W dodatku polską drużynę będzie wspierał na miejscu cały kraj, wszyscy kibice. Oni na pewno staną za piłkarzami murem, a trzeba pamiętać, że to będzie ostatni mecz fazy grupowej, często decydujący o dalszym być albo nie być w turnieju. W każdym razie nie mogę się już doczekać czerwca.
M.Sz.: Jak wysoko chcecie zajść w tych finałach? Jaki jest wasz cel minimum?
J.P.: Naszym pierwszym celem będzie oczywiście wyjście z grupy, awans do ćwierćfinału. A potem, jeśli będziemy w formie, to dlaczego nie marzyć czy nie myśleć o pokonywaniu dalszych etapów rozgrywek.
M.Sz.: Czy myślisz, że możecie rywalizować podczas tego turnieju z faworytami? Z Holandią, Hiszpanią?
J.P.: Sądzę zupełnie szczerze, że możemy stanąć do rywalizacji z każdą drużyną w każdym meczu. Musimy być w formie w odpowiednim momencie, od naszego przygotowania zależeć będzie nasza kondycja fizyczna, która powinna być optymalna w czerwcu 2012 – jeśli chcemy pretendować do walki o najwyższe miejsca.
M.Sz.: Rozegracie wszystkie mecze fazy grupowej na stadionie we Wrocławiu, mieście leżącym niedaleko czeskiej granicy. Czy to może być atut dla Waszej reprezentacji?
J.P.: To będzie na pewno nasz ogromny atut. Wszystkie trzy mecze grupowe będziemy grać w pięknym Wrocławiu. Dzięki temu unikniemy długich podróży pomiędzy meczami – z czym będą się musiały zmagać inne drużyny, które zagrają kolejne mecze na różnych stadionach. W dodatku będziemy grać „kilka” kilometrów od domu! Sadzę więc, że podczas dwóch pierwszych meczów będziemy mieć wrażenie, że gramy u siebie, bo nasi kibice przyjadą tłumnie i na stadion i do miasta.
M.Sz.: Znasz Wrocław?
J.P.: Nigdy nie byłem we Wrocławiu. Znam go z nazwy i historii, to wielkie polskie miasto, bardzo europejskie. Wiem, że to ważny ośrodek akademicki. Naprawdę cieszę się, że wkrótce tam będę i będę miał czas by zwiedzić Wrocław.
M.Sz.: A czy widziałeś w internecie stadion?
J.P.: Widziałem zdjęcia, z tego co wiem, został dopiero ukończony. Jest bardzo piękny! To typowy stadion piłkarski w angielskim stylu. Atmosfera podczas meczu przy komplecie kibiców musi być niesamowita. Nie mogę się doczekać tego aby go zobaczyć. Mam przyjaciela, który pracuje na stadionie i długo rozmawialiśmy o arenie. Wiem też, że to miejsce gdzie gra Śląsk Wrocław, lider polskiej ekstraklasy.
Rozmawiał: Michał Szpak
Zdjęcie: FAČR (Fotbalová Asociace České Republiky)
Za pomoc w organizacji i przeprowadzeniu wywiadu dziękujemy Joasi i Cyrilowi Allavenom z działu UEFA spółki Wrocław 2012
Dodano: 17.12.2011
Tagi: Czechy, Jaroslav Plašil, Stadion Wrocław, UEFA Euro 2012 TM
Podobne artykuły

Na stadionie kończą montować krzesełka
Szkło na stadionie
Wrocławski stadion: zaczyna się montaż dachu
Rygle już jadą
Stadion z wolnej ręki: czas na decyzję KIO
