Zaloguj się

Nie masz konta? Zarejestruj się


Szukaj pkt
pkt

Emocje w Orbicie: Gwardia - Muszynianka 2:3

Sport

Siatkarki Impel Gwardii Wrocław w pierwszym meczu fazy play-off pokazały, że 8. miejsce po części zasadniczej sezonu to lokata znacznie poniżej ich możliwości. Mistrz Polski potrzebował aż pięciu setów by odnieść zwycięstwo w hali Orbita.

Wrocławianki rozpoczęły mecz bez respektu dla faworyzowanych przeciwniczek i po wyrównanym początku udało im się odskoczyć - na przerwę techniczną gospodynie schodziły prowadząc 8:5, a gdy przewaga bardzo dobrze grających gwardzistek wzrosła do pięciu punktów (12:7) zaniepokojony trener Bogdan Serwiński poprosił o przerwę. Nie przyniosło to jednak efektu, bo po kilku minutach gospodynie zwiększyły jeszcze prowadzenie (17:10), a szkoleniowiec przyjezdnych postanowił wprowadzić do gry Debby Stam-Piton. Zmiana korzystnie wpłynęła na Muszyniankę, której udało się zniwelować starty do dwóch punktów (21:19), ale wtedy dwukrotnie ze skrzydeł skutecznie zaatakowała najlepiej punktująca w tym secie Katarzyna Mroczkowska. Wrocławianki już nie roztrwoniły takiego kapitału i po chwili mogły cieszyć się z wygranej w secie do 20.


W drugiej partii kibice zgromadzeni w hali Orbita nie mieli już tylu powodów do radości i bicia brawo swoim pupilkom. Choć pierwszy punkt padł łupem wrocławianek, to było to jedyne prowadzenie gospodyń w tym secie. W porównaniu do poprzedniej partii role się odwróciły - tym razem to przyjezdne lepiej prezentowały się zarówno w przyjęciu, bloku, jak i ataku, co przekładało się na coraz wyższe prowadzenie. Gdy na świetlnej tablicy widniał wynik 9:19 stało się jasne, że gospodyniom o wygranie tego seta będzie niezwykle trudno. Niespodzianki nie było, bo i trudno myśleć o sukcesie, gdy atakuje się ze skutecznością 29% (w pierwszym secie było to 57%), i grające konsekwentnie zawodniczki z Muszyny wygrały seta do 17.

Kolejna partia, podobnie jak poprzednie, była wyrównana do stanu po 4. Następne akcje przynosiły już więcej punktów Gwardii, która zaczęła zyskiwać przewagę i na drugą przerwę techniczną schodziła prowadząc do 10. Trener Serwiński próbował zmian – na parkiecie pojawiły się Agnieszka Rabka i Joanna Kaczor, ale grające bardzo dobrą siatkówkę podopieczne trenera Błaszczyka nie zamierzały oddawać tej partii i po potrójnym bloku niespodziewanie gospodynie prowadziły w setach 2:1.

Czwarta partia to znów wyrównany początek, ale zgodnie z przemiennością tego meczu tym razem to przyjezdne pierwsze wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. Od stanu 4:8 gwardzistki zaliczyły jednak świetną serię wygranych z rzędu 7 punktów, choć trener Muszynianki próbował wybijać wrocławianki z rytmu prosząc o przerwy oraz wprowadzając do gry Kasprzak i Rabkę. Po chwili stan meczu się wyrównał, a przyjezdne odzyskały prowadzenie przy drugiej przerwie technicznej (16:15). Nie oddały go już do końca wygrywając seta do 20, co oznaczało że o losach meczu zadecyduje tie break.

Decydujący set świetnie rozpoczął się dla gospodyń, które prowadziły 4:0. Niestety po kilku minutach na świetlnej tablicy widniał wynik po 4, a zmiana stron nastąpiła już przy prowadzeniu muszynianek (8:6). Po wznowieniu gry w aut zaatakowała Jaszewska i trener Błaszczyk poprosił o czas. Nie wybiło to jednak z rytmu przeciwniczek, które konsekwentnie punktowały i po emocjonującej końcówce mogły cieszyć się z wygranej seta do 11 i całego meczu 3:2.

Gra toczy się do dwóch zwycięstw. Drugi mecz w piątek w Muszynie, ewentualne decydujące trzecie spotkanie zaplanowano na sobotę na parkiecie rywalek. 

 

Tekst: Marcin Polański

Zdjęcie: Łukasz Krzywański / Impel Gwardia Wrocław

 

Impel Gwardia Wrocław – Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna 2:3 (25:20, 17:25, 25:17, 20:25, 11:15)

Gwardia: Mroczkowska, Czypiruk, Jaszewska, Haładyn, Efimienko, Krzos (L) – Rosner, Pyziołek, Wilson, Czypiruk

Muszynianka: Werblińska, Rourke, Bednarek-Kasza, Kasprzak, Radecka, Djurisic, Zenik (L) – Stam-Pilon, Wensink, Rabka, Kaczor

Dodano: 14.02.2012

Tagi: , , , , , ,



PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE


Opinie