Zaloguj się

Nie masz konta? Zarejestruj się


Szukaj pkt
pkt

Rusz się na weekend - wspinaczka ściankowa

Sport

Żeby poczuć się jak Spiderman wystarczy lina, uprząż, przyrząd asekuracyjny i dobre buty. W dzisiejszym odcinku naszego cyku „Rusz się na weekend” zapraszamy do zdobywania szczytów na sztucznych obiektach, czyli na wspinaczkę ściankową.

Ta dyscyplina sportu wywodzi się ze wspinaczki wysokogórskiej. I choć nie ma długoletniej tradycji, z roku na rok zyskuje na popularności. - Gdy zaczynałem dwadzieścia lat temu, znałem wszystkich wspinaczy z Dolnego Śląska. Teraz notujemy około trzech tysięcy wejść w ciągu miesiąca tylko na naszą ściankę - opowiada Michał Wiśniewski, instruktor w Centrum Eiger, mieszczącym się przy ul. Fabrycznej we Wrocławiu. Nie wszyscy wspinający się mają jednak za sobą dwudziestoletnie doświadczenie. Dlatego przed rozpoczęciem wspinaczki najlepiej zapisać się na krótki kurs, który pozwoli na zapoznanie się z zasadami asekuracji i bezpieczeństwa oraz naukę podstaw technik. Potem wystarczy mieć sportowy strój, wypożyczyć sprzęt i można ruszać na ściankę.

Bez granic

Jeśli chodzi o strój, ważne są buty. Stawiający pierwsze kroki mogą pokonywać najłatwiejsze trasy w obuwiu sportowym, jednak najlepiej wspina się w specjalnym - gumowanym. Profesjonalny sprzęt, na który składają się ponadto lina, uprząż i przyrząd do asekuracji, to koszt około tysiąca złotych. - Kiedyś, gdy sprzęt był drogi i trudno dostępny, do wspinaczki wykorzystywano buty piłkarskie, z których ucinano kołki - wspomina Wiśniewski. Poza tym kurs to doskonały sposób na integrację i poznanie innych pasjonatów, z którymi potem można razem się wspinać. Nie jest ważny ani wiek, ani płeć, bo na ściance można spotkać zarówno kilkuletnie dzieci, jak i osoby dużo starsze. - W naszym centrum naukę rozpoczął pan po siedemdziesiątce i trenuje z powodzeniem już kilka lat - opowiada instruktor.

Być jak Spiderman


Najpopularniejsza formą wspinaczki ściankowej jest ta z użyciem liny. Pozwala ona na wchodzenie na duże wysokości i wiszenie na suficie niczym Spiderman. W tym przypadku potrzebna jest jednak pomoc drugiej osoby, która używa przyrządów asekuracyjnych. Może nią być inny przeszkolony wspinacz lub wynajęty instruktor. Inną formą tej dyscypliny sportu jest bouldering, czyli wspinaczka bez użycia lin, zwana też głaźnictwem. Wtedy wspinać się można na ścianki o maksymalnej wysokości pięciu metrów, a na ziemi rozłożony jest gruby materac, który pozwala na bezpieczny zeskok lub upadek. Najmłodszą formą wspinaczki na sztucznych obiektach jest drytooling - wspinanie na ścianki przy pomocy raków i czekanów.

Świadomość ciała

Wspinaczce ściankowej towarzyszy więc czasem duża dawka adrenaliny. Poza tym to doskonały sposób na rozwój wszystkich partii mięśni, a podczas wspinania człowiek nabiera świadomości własnego ciała. Na ściance są bowiem wyznaczone trasy o różnym poziomie trudności i każdy stara się ćwiczyć tak, by pokonywać te coraz trudniejsze. - Dla jednych jest to forma rekreacji ruchowej, dla innych trening przed wyjściem w prawdziwe skały, dla jeszcze innych sposób na życie i oderwanie się od rzeczywistości. Jeśli ktoś raz spróbuje, to od razu łapie bakcyla - zapewnia Wiśniewski.

Tekst i film: Redakcja



Na naszym profilu facebookowym do zdobycia podwójna wejściówka na ściankę Eiger. Sprawdźcie.

Dodano: 05.02.2011

Tagi:



PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE


Opinie